Wszystko za darmo strona

Jak specjaliści optymalizacja seo pagespeed

2019.01.03 16:18 taigorg Jak specjaliści optymalizacja seo pagespeed

Jak specjaliści Seo rządzą światem marketingu online

Jednocześnie giganci tacy jak Google i Yahoo wprowadzili wiele innowacji i rewolucyjnych koncepcji. Zmień tagi tytułu za pomocą odpowiedniego słowa kluczowego; odkrywasz dramatyczne zmiany szybciej niż inne optymalizacje.

SEO to zapewnienie znacznych umiejętności, które powinien mieć każdy marketer internetowy. Jest to jedna z najłatwiejszych kilku opłacalnych form ruchu, jakie może uzyskać każdy właściciel firmy. Wyniki wyszukiwania Ruch nie jest jednak najłatwiejszym zakupem. Jedną z największych rzeczy, których powinien się nauczyć marketer internetowy, jest to, jak możesz zoptymalizować swoje strony internetowe specjalnie pod kątem wyszukiwania Yahoo.



Aby skonfigurować, uruchomić i przechowywać swoje sklepy przy minimalnym wysiłku. Jeśli masz szczęście, serwer skonfiguruje go dla osoby. Jeśli nie, musisz zbudować kogoś osobiście skonfigurować osobiście za niewielką opłatą.

Weź osobę, aby dowiedzieć się więcej o zakładkach i tematach. Spojrzenie na to, jakie kanały znajdują się na Twojej stronie internetowej. Dowiedz się, jak wzmocnić trwałe adresy URL, których używasz w tym momencie. Nie zapomnij o przyjemności, gdy pracujesz dla swoich celów.


Nie jest to konieczne, ponieważ jest to w rzeczywistości strata czasu, tak jak tego doświadczyłem. może się zdarzyć, gdy Twoja witryna jest w Internecie, jest to, że potrzebujesz stron internetowych do połączenia z Tobą, a kiedy Google to zobaczy, doda to twoje do swojego systemu i bingo.

Słowa kluczowe są z pewnością jednym z najbardziej podstawowych, ale istotnych elementów, które przyciągają ludzi do całego marketingu. Dotyczy to wszystkich metod marketingu internetowego: pay per click, marketing wideo, marketing artykułów, optymalizacja SEO, blogi, katalogi, media społecznościowe, komunikaty prasowe, reklama banerowa, bezpłatne ogłoszenia, marketing na forum, a więc dalej.

Upewnij się, jak bardzo gęstość słów kluczowych mieści się w granicach 3-10%. I unikaj używania tego samego słowa więcej niż raz w zdaniu. Sprawdź walidatory słów kluczowych, aby określić dokładną proporcję gęstości.

Wygląda na to, że Google ma narzędzie o nazwie "Narzędzie propozycji słów kluczowych Google", z którego korzysta większość osób, aby uzyskać odpowiednie słowo kluczowe w swojej firmie. To narzędzie jest oferowane za darmo, jest to najczęściej używane narzędzie setek stron internetowych, najlepszych firm, webmasterów itp.

Po uruchomieniu witryny kreozot jest źródłem wielu linków wstecznych. Proces budowania link powinien być wykonywany powoli. Zakup uzyskać wiele linków wstecznych, będzie podejrzenie z witryny wyszukiwania. Wyszukiwarka nieustannie śledzi każdą z domen. Będzie wiedział, że linki wsteczne nie są zbudowane w naturalny sposób. W wyniku tego spadnie twój ranking i sprawi, że osiągniesz wynik piaskownicy. Aby temu zapobiec, musisz rozłożyć rzeczywisty proces budowania linków na jakiś czas.



Świetny termin zostanie zintegrowany z Twoją witryną lub blogiem. Bądź na bieżąco ze świeżym i nowym artykułem. Jeśli chcesz zarabiać w Internecie, spróbuj tego.

Szukasz idealnego i szybkiego SEO? Zmień tagi tytułu za pomocą odpowiedniego słowa kluczowego; odkrywasz dramatyczne zmiany szybciej niż inne optymalizacje.

Wpisz dowolne słowo lub frazę w polu wyszukiwania Google, a Google zwróci strony - często setki, a także tysiące stron - wyników. Większość osób wybiera strony internetowe wyświetlane na pierwszej stronie. Poziomy odsetek są kontynuowane na drugiej stronie kibica. Bardzo niewielu wchodzi na trzecią lub czwartą stronę lub dalej.

Kiedy już będziesz w stanie opanować techniki opcji, musisz rozważyć dodatkowe środki, które możesz teraz podjąć. Możesz przekształcić metatag na stronę internetową. Ta taktyka pomaga poinformować, na czym polega strona internetowa i w jakim celu ona służy. Po tym kroku odnajdziesz gotowy do rozkwitu rekreacji.

W tej chwili po prostu istniejesz w sieci, bez przywiązań. Będziesz chciał stać się widoczny, gdy ktoś Cię wyszukuje, a świetnym sposobem na stanie się widocznym dla ludzi staje się widoczna wyszukiwarka. 1 sposób okazuje się być widoczny, aby odkryć takie wyszukiwarki, jak Google, Yahoo lub MSN, aby pasowały do ​​Twojej witryny w celu uwięzienia lub połączenia z innymi stronami.

Witryny mają promować firmę, biznes, sympatię lub miłość. Strony internetowe są również tworzone dla adresów, kontaktów, kreacji społecznościowych przez naukowców seo. W tym przypuszczeniu różne inne twoje zawody, zainteresowania lub interesy rozwijają się, gdy potrzebujesz instruktorów Seo. Błędność czasu polega na tym, że ilekroć potrzebna jest dostateczna precyzja i powinowactwo do wiedzy specjalistycznej. W ten sposób na arenie pojawiło się wielu fałszywych ekspertów Seo. Oszukują cię, sprawiają, że bufon z udziałem twojego cennego czasu i zainteresowań na końcu kończę z pustką. Czas marszczenia brwi minął, bo na pewno przyszedł po pomoc. Wszyscy z nas optymalizacja seo Biznes online. Przeszliśmy duże odległości i spotkaliśmy wiele osób na drogach, aby stworzyć uniwersalną dzielnicę, która nie ma nic przeciwko nam, ale optymalizacji sieci.

Po czwarte, jedyną rzeczą, która jest potrzebna, jest zbadanie pewnych witryn i dodanie do twojej wiedzy o różnych innych stronach. To możesz budować relacje z wieloma klientami, ponieważ domy biznesowe są w tym samym czasie. Twoja zręczność tylko utoruje ci drogę do sukcesu i uczyni cię królem całego świata.

Teraz możesz chcieć utworzyć stronę internetową z formularzem listy dyskusyjnej w celu jej promowania. Istnieje mnóstwo darmowych hostów, z których korzystasz, ale większość poleca dużo pieniędzy, aby uzyskać domenę, a także własny hosting. Następnie musisz zainstalować stronę reklamującą Twój darmowy ebook lub jednostkę. Jest wielu świetnych copywriterów w Internecie, którzy mogą to zrobić za niewielką opłatą, lub możesz zrobić to sam, jeśli oferujesz podstawowe umiejętności. Haczyk polega na tym, aby osoba zapisała się na listę mailingową, zanim te osoby pobiorą darmową książkę elektroniczną.

Teraz, mając wszystko na temat tej konfiguracji jest świetny, człowiek potrzebuje generować ruch w witrynie i okazać się bardziej specyficzny, ukierunkowany większy ruch na stronie internetowej. Istnieje wiele narzędzi do wykonania tego z kanałów Seo do kanałów RSS. Pisanie artykułów może polegać na budowaniu listy osób, które podają ludziom dokładnie to, co próbują znaleźć. Podsumowując, optymalizacja ma kluczowe znaczenie dla rozwoju Twojej firmy.
1n2tif7ofdcgs2x66rgo
submitted by taigorg to testPosts [link] [comments]


2018.12.29 11:11 taigorg 3 wskazówki dotyczące optymalizacja SEO wordpress na stronie

Na stronie Optymalizacja SEO dla powinna

W okresie trzech miesięcy, obejmującym 100 kliknięć w mojej małej witrynie, 20 to zakupy. Aby zamówić swoje strony, możesz przejść do opcji "Szybka edycja", tak jak to opisano wcześniej, i edytować opcję "Zamów".

Chodzi o to, aby zrozumieć, jak rozpocząć działalność gospodarczą i jest to również bardzo ważne. Ale każdy, kto wchodzi do marketingu internetowego, ma dość snu. taka sama pozycja lub to samo miejsce w wyszukiwarkach. Jeśli oferujesz jakieś usługi lub sprzedajesz produkty, najpierw twoja witryna staje się widoczna dla ludzi. Strona internetowa, aby uzyskać najwyższą pozycję w silnikach takich jak Google, powinna być zaprojektowana mając na uwadze wynalazek SEO. Dlatego większość najlepszych firm opiera się na firmach SEO.

Ważne jest, aby tak często dodawać nowe treści do swojej witryny. Za każdym razem, gdy dodajesz inną treść, wykonalne! zakładka społecznościowa. Dodatkowo możesz dodać znaczek obserwatora Twittera na stronie. Odwiedzający lubi twoją stronę, może kliknąć wartość nominalną i podążać za tobą. Jeśli zaktualizujesz swoją witrynę, jest to całkowicie tweetet. Aktualizacje będą wyświetlane nad profilami obserwujących.


Zanim zaczniesz, zapoznaj się z wieloma metodami! Wielu z tych, którzy dopiero zaczynają, nie rozumie tak naprawdę optymalizacji SEO, rejestracji domen i hostingu, a nawet technik marketingu afiliacyjnego. To sprawia, że ​​mogą uwierzyć, że wszystko zbudowane zostało zgodnie z programem, mimo że jest w stanie wyjaśnić, że jest prawdziwe. Znajomość podstaw zarabiania pieniędzy w Internecie może pomóc zaoszczędzić czas i moola!

Ciągłe aktualizowanie lub obracanie treści zapewni utrzymanie witryny w dobrej kondycji. Dzięki temu Google będzie zadowolony, a Google nadal będzie dostarczać podróżnych do Twojej witryny internetowej.

Jeśli dana osoba jest Feedem lub widgetem, a witryna ma dobrą wartość dla odwiedzających, można je pobrać ze strony internetowej i wyświetlić na stronie internetowej innej osoby, powołując się na własną stronę internetową.

Lista jest w stanie zrobić składnik 1, który odniósł sukces jako dobry marketer internetowy; masz tendencję do słuchania za razem, pieniądze są na liście każdego poranka. Logika uzyskiwania listy (im większa lista, tym więcej pieniędzy tworzysz) ma sens. Wszystko to ma na celu koncepcję, że lepiej pracować mądrzej niż trudniej.

Jeśli wykonasz wszystkie te kroki i techniki, aby na prawo do rankingu nad konkurencją. Pamiętaj, że optymalizacja strony nie jest czynnikiem decydującym o rankingu. Pomóż, aby Twoje linki mogły tworzyć dobre treści, aby uzyskać najlepsze wyniki.

3 wskazówki dotyczące SEO na stronie

Po zakończeniu zakupu otrzymasz dane do logowania, aby uzyskać przygotowanie. Rozejrzyj się na innych stronach internetowych i zobacz, co mają i jak działają. Profesjonalnie wyglądająca strona internetowa to tylko drzwi.

Zawsze chodziło o odkrycie. Ludzie ubierają się dobrze lub robią coś dziwnego, aby zostać zauważonym lub złożyć oświadczenie. Aby prosperować w życiu lub biznesie, trzeba być na szczycie, najpierw w grupie. Teraz częściej niż nie, superszybkie informacje do funkcji symptomatyczne same zasady.



"To" wspomniałem na PC, więc słowo "to" daje znaczenie "PC". Zmień hasło "it" na "PC". Tak, tutaj alternatywy. kilka podejść do zwiększenia masy słowa kluczowego. Najlepsza gęstość słów kluczowych dla SEO wynosi 2-5%. Możesz sprawdzić gęstość słów kluczowych swojego artykułu za pomocą niektórych narzędzi online, takich jak analizator gęstości słów kluczowych.


Przed rozpoczęciem pisania spójrz ponownie na "Call for Content". Spójrz na słowa kluczowe, które redaktor szukał w nie może dokładnie. Skuteczne używanie słów kluczowych przez cały czas pisania nazywa się optymalizacją seo. Owoce i warzywa Search Engine Optimization. Słowa kluczowe powinny wrócić od 3% do 5% Twojego artykułu. Jest to znane jako grubość słowa kluczowego.

Wpisz dowolne słowo lub frazę w polu wyszukiwania Google, a Google zwróci strony - często setki tysięcy stron - wyników. Większość osób wybiera na pewno strony internetowe wyświetlane na pierwszej stronie. Wiele będzie kontynuowane w drugim obszarze. Bardzo niewiele dzieje się na trzeciej lub czwartej stronie lub o wiele więcej niż.

Upewnij się, że większość z nich związana jest z Twoim blogiem. Możesz płacić za swoją stronę przez wyszukiwarki, wiele opcji za darmo. Zacznij oferować darmowe strony internetowe po raz pierwszy. Oceń wyniki, a więc rozważ 1 lub 2 płatne generatory.

Drugim czynnikiem, który będzie brany pod uwagę w przypadku każdego rodzaju działalności, będzie popularność, jaką daje jej branża. Zawsze należy wspomnieć, że widoczność i popularność to dwa różne aspekty. Są one jednak powiązane ze sobą, tak jak w przypadku, gdy strona jest postrzegana tylko w ten sposób, rozpoznanie wśród mas. Innymi słowy, można powiedzieć, że optymalizacja mediów społecznościowych może zwiększyć wiarygodność twoich możliwości biznesowych. Do tej potrzeby należy wdrożyć najnowsze media społecznościowe, które są w dużym stopniu wykorzystywane i iść naprzód.

Znam również wielu klientów i znajomych w ostatnich latach, które dały w wyniku ich strony internetowej, zostały oszukane na wiele i wiele dolarów bez jednego klienta na swojej stronie, a ponadto teraz walczą o pokrycie rachunków ze wszystkich tego.

Podsumowując, kiedy masz pomysł na witrynę e-commerce lub jakąkolwiek inną firmę - moją radę, nie rezygnuj z pracy w pracy, dopóki nie rozpoznasz, że masz ustalone miejsce i masz pieniądze. Możesz też, o ile to możliwe, także jak pragnienie i pasja przeprowadzą cię przez frustrujące czasy, bo dobre czasy na pewno zadbają o siebie.
v2a8knseufsldgg28jop
submitted by taigorg to testPosts [link] [comments]


2018.10.11 00:55 Kseniab7d Kasyno

Zobacz, co znalazłem. Jest to strona, w której możesz łatwo zarabiać bez podejmowania praktycznie żadnego wysiłku. Zrobiłem to wszystko, pewnie, że ty też będziesz! http://onlinekasynopolis.pl/automaty-za-darmo
submitted by Kseniab7d to u/Kseniab7d [link] [comments]


2018.10.10 22:46 zsdd1 32/5000 Eto luchsheye chto so mnoy sluchilos' To jest najlepsza rzecz, która mi się przydarzyła.

Naprawdę potrzebowałem dodatkowego dochodu. Ale nie było czasu na drugą pracę. Próbowałem różnych prac w niepełnym wymiarze godzin w Internecie, ale wszystko było źle. Mój przyjaciel powiedział mi, że gra w kasynie online i zarabia dobre pieniądze. Nie wierzyłem w to, ale postanowiłem spróbować. Z łatwością udało mi się zarobić okrągłą sumę. I zdecydowałem się podzielić z tobą moją wiadomością. Oto ta strona http://onlinekasynopolis.pl/ruletka-za-darmo
submitted by zsdd1 to u/zsdd1 [link] [comments]


2016.09.05 20:47 ben13022 Złoty pociąg czy złoty interes?

Za zwykłą rozmowę jakiś tysiączek, dwa. Za całość z pół miliona. Pani zapłaci, a oni fachowo zagrają odkrywców. Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu prenumeraty cyfrowej Kto by pomyślał, że okres lęgowy wróbli może się tak strategicznie wpasować. Do połowy sierpnia trzeba być ostrożnym, potem koparkami można rozkopać wszystko. A to równo rocznica, odkąd fascynatom historycznych zawiłości i tajemnic zapłonęły oczy. Oto pod ziemią, na 65. kilometrze trasy kolejowej między Wrocławiem a Wałbrzychem, ma stać pociąg pełen złota.
Odkrywcy na operację wydobycia wydali ponad 140 tys. zł, rozstawili wysokie rusztowania, a za nimi 50 pracowników z koparkami.
Kopać, panowie, zakrzykną razem Andreas Richter i Piotr Koper. Pierwszy robił przed laty karierę sekretarza wałbrzyskiej parafii ewangelickiej, zarządzał poniemieckimi dokumentami. Ale chciał robić biznesy. Z kościelnych ksiąg znał rodzinne zawiłości. Zajął się więc tworzeniem drzew genealogicznych. Na zlecenie sądów pomagał szukać spadkobierców zmarłych. Jak zarobił, zainwestował w georadar, wiedząc, ile skarbów może siedzieć pod ziemią.
Piotr Koper też interesował się historią, ale bardziej pieniędzmi: z wykształcenia technolog drewna, z wyboru budowlaniec i właściciel myjni samochodowej. Wtedy w Wałbrzychu wszyscy byli z węgla. Kiedy z dnia na dzień 15 tys. osób traci pracę, jedna piąta mieszkańców miasta, to jest to problem. Wynieśli się z kopalni i weszli w biedaszyby. Węgiel sypki, kiepski, ale cenny, jedzie w Polskę, a dziury na kilkadziesiąt metrów, podkopane drogi, walące się drzewa, zapadliska przy blokach zostają w Wałbrzychu razem z poległymi w walce o urobek nielegalnymi górnikami, do których nikt nie wezwie pogotowia, żeby nie dać się złapać policji. Koper i Richter swoje firmy założyli wtedy, kiedy padała ostatnia kopalnia. Ale żeby się spotkać, musieli poczekać kilkanaście lat. Obaj chcieli skarbów - Koper miał koparki, Richter nawigację, połączyli siły. Obaj bogaci, ale bez przesady.
Mieszkańcy pukają się w czoło: wariaci. Tyle kasy dawać w błoto na wykopki? Naukowcy z Akademii Górniczo-Hutniczej, stawiając na szali zawodowe kariery, nie owijali w bawełnę, gdy przeprowadzili badania magnetometrem: pociągu nie ma, ba, szyn nawet. Nie znaleźli żadnych anomalii, które świadczyłyby o tym, że pod ziemią jest obiekt ze stali. - Panie profesorze, ale jak to? - odkrywcom opadają przy publikacji wyników kąciki ust. - Że zacytuję klasyka, panowie: błądzić jest rzeczą ludzką, tkwić w błędzie: głupotą - macha ręką prof. Janusz Madej z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Odkrywcy odchrząkną: wiara czyni cuda. Kopać, panowie!
Bardziej przedsiębiorczy mieszkańcy wyjaśnią: nie wariaci, to biznesmeni, którzy, wiedząc, że pociągu nie ma, inwestują w jego wydobycie. Inwestują! Bo złoto jest gdzie indziej.
Złoto Breslau i Wunderwaffe
Odkrywcy mówią, że wierzą. Wierzą, że któregoś z mroźnych grudniowych dni 1944 Niemcy zarządzili: najcenniejsze skarby Breslau, złoto i depozyty, spakować w 12 wagonów, a następnie, razem ze wszystkim, co wiadomo o Wunderwaffe, prototypach broni, zebrać, ułożyć w pociągu i wywieźć, żeby doczekało lepszych czasów. Łącznie 56 skrzyń z wiekami uszczelnionymi gumą, co odnotowano z niemiecką skrupulatnością. Nikt z nich nie wierzył, że przegrają wojnę, chcieli przeczekać przejście Ruskich, a potem wyciągnąć zakopaną broń i uderzyć z zaskoczenia. Pociąg miał wyjechać z Wrocławia i zaginąć po drodze do Wałbrzycha. A potem przyszło SS i powiesiło całą niemiecką rodzinę, która miała dom przy Uczniowskiej w Wałbrzychu, a okna z ich kuchni wychodziły na tory i 65. kilometr linii kolejowej. Co mogli zobaczyć przez szybę, grzejąc w czajniku wodę tuż przed zakończeniem wojny?
Złote piwko, złota myjnia
Turystów tu na potęgę. Na zamku drugie tyle co przed rokiem, zespół 12 przewodników rozrósł się do ponad 40, bo przyjezdni blokowali serwery z rezerwacjami wycieczek. W kasie zamku ze sprzedanych biletów wylądowało ponad 300 tys. zł. A ludzi po knajpkach, popijających chłodne piwko Złoty Pociąg - cena 39 zł za trójpak - jest jeszcze więcej. Obwieszeni koszulkami ze złotem - za 60 zł każda, z wydawanymi naprędce książkami o pociągu pod pachami, odpalają sobie papieroski sztabkami złota - cena zapalniczki 5 zł za sztukę. Podjeżdżają pod tajemniczy 65. kilometr, parkują na płatnym Parkingu przy Złotym Pociągu, a jak się auto wybrudzi od kurzu z koparek, to umyją za rogiem w Myjni nad Złotym Pociągiem. Saperka tu to jak ciupaga w Zakopanem, zwłaszcza że sieciówki zachęcają plakatami: "A może na weekend wybierasz się do Wałbrzycha? Jesteśmy przygotowani na wszystko: oto saperka samokopiąca, z wbudowaną matą grzewczą, silnikiem udarowym i wykrywaczem złota". Niektórzy przejadą się Złotym Pociągiem, który kursuje po okolicy, inni popływają łódeczkami w sztolniach Walim - 22 zł za bilet dla dorosłego - a koneserzy posłuchają przeboju disco Edyty Nawrockiej z Wałbrzycha, która na co dzień śpiewa o miłości, ale teraz spontanicznie zarymowała do rytmu o kolejnictwie: "Jedzie pociąg z daleka, złotem cały ocieka, bronią i diamentami, wykryty georadarami".
Pokoju w Wałbrzychu człowiek już tak łatwo nie wynajmie, złote atrakcje trzeba planować z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem. Piarowcy doradzają prezydentowi miasta: zmieńcie nazwę na WAubrzych, Au to symbol złota.
Złote prawo autorskie
Jarosław Chmielewski był senatorem, startował z list PiS. Dziś rządzi stawkami i żongluje cennikami. Koper i Richter swojego prawnika polecają jak menedżera. On ich - jak gwiazdy. Tłumaczy: im na pieniądzach nie zależy, ale niech dziennikarze wybaczą, panowie tyle wiedzy zgromadzili przez lata, że nie wypada brać jej za darmo. Tylko za półdarmo: tysiączek, dwa za rozmowę. Jeśli ktoś będzie chciał jakieś zdjęcie, dajmy na to, pracującej koparki, to zrobimy, za odpowiednią opłatą, że odkrywcy stoją, kopią. Cenę jeszcze ustalamy. Na pewno, jeśli pociąg znajdziemy, będzie wysoka. Myślę, że i pół miliona złotych, porozmawiamy wtedy o ewentualnej wyłączności. To będą duże widełki, zdaję sobie sprawę, ale proszę uszanować prawo autorskie do wizerunku odkrywców, oni chcą go chronić. Skonstruujemy sobie taką umowę o dzieło, potraktujemy ich jako aktorów, pani zapłaci, będziecie zadowoleni.
A kto liczy, że samodzielnie podglądnie, co się dzieje na placu budowy tuż przy urzędzie skarbowym, ten się zdziwi. Najpierw odkrywców i ich koparki otoczy wysokie, szczelne rusztowanie, zza którego będzie widać ramię sprzętu i czubki kasków. Potem zapowiedzą: nie doprowadźcie nas do szału żadnym dronem nad głową, bo zobaczymy pierwszego i od góry przykryjemy się siatką.
Potem, zaraz po zakończeniu okresu lęgowego wróbli, zrobią konferencje prasowe, żeby pokazać, co widzą w ziemi. I przy okazji zorganizują festyn: dzieciakom pracownicy fast foodu z kurczakami dadzą baloniki, pszczelarz rozłoży stanowisko do zarabiania pieniędzy i na patyczkach do mieszania kawy będzie wtykać do smakowania potencjalnym klientom a to spadziowy, a to lipowy, a to miód wielokwiatowy. Kucharki w urzędzie skarbowym też będą zacierać ręce: na ich jajeczniczkę na bekonie i pierożki z serem znów skuszą się nie tylko urzędnicy, ale i japońscy, amerykańscy, brytyjscy dziennikarze. Właściciele agroturystyk w krzakach rozdadzą gapiom wizytówki, a ludyczny Koper podzieli się pomidorami z własnego ogródka i będzie tylko narzekał, że mu do kiełbasy musztardy zabrakło.
Złote kolano, złota blizna
Na Wałbrzych w czasie wojny spadła jedna bomba, ale nikt nie zginął. Spadła daleko od domów. Ofiary wojny są tu policzone dokładnie - 360 Niemców popełniło samobójstwo w nocy z 8 na 9 maja 1945 roku, w tym samym czasie, kiedy w Berlinie zostało powtórzone podpisanie aktu kapitulacji III Rzeszy. Powiesili się albo odkręcili gaz. Miasto przetrwało w zasadzie nienaruszone. W jednym miejscu Niemcy jednak podłożyli materiały wybuchowe, co zauważyli potem polscy urzędnicy. Sporządzając wykaz bocznic kolejowych, zanotowali - ta zlokalizowana na 64,938 kilometrze trasy między Wrocławiem a Wałbrzychem została wyminowana.
A teraz niemieckie kolano. Zginało się wielokrotnie, kiedy jego właściciel przeciskał się wąskimi korytarzami wałbrzyskich kopalń. 1 stycznia 1955 roku trafił tam też Tadeusz Słowikowski. Z wykształcenia rzeźnik, z przekonania wróg Niemców (matkę zabili mu w Oświęcimiu) i ich wielki przyjaciel (jak zabili mu matkę i został z rodzeństwem sam, to ukrywali go u siebie w gospodzie Niemcy).
I kiedy inny Polak w kopalni popił, splunął Niemcowi w twarz, zwyzywał od deutsche Schweine i kopnął Niemca w jego niemieckie kolano, Słowikowski stanął w obronie kopniętego. Kto by wtedy pomyślał, że Polak się za Niemcem wstawi. Niemiec wziął więc Polaka na wódkę, żeby wynagrodzić. A przy wódce opowiedział historię, o której od dziesięciu lat milczał jak grób, bojąc się, że i jego rodzinę ktoś powiesi, nawet jeśli okna z jego kuchni wychodzą na zupełnie inną stronę.
Tadeusz Słowikowski usłyszał, że grupa Niemców miała zakopać pociąg z cenną zawartością w miejscu, które widać z okna kuchni w domu przy ulicy Uczniowskiej. Pomyślał wtedy, że jak się człowiek skaleczy, to blizna zostanie, i że on chce znaleźć bliznę po pociągu w lesie. Potem Słowikowski będzie mówił, że jak nieboszczyka zakopać, to trumna siada w ziemi, dlatego szukać trzeba niżej, niż się wydaje, ale to będzie 60 lat później, czyli kiedy rzeczywiście grawitacja - jeśli wierzyć tym, co wierzą - miała szansę ściągnąć pociąg głębiej.
Whisky Golden Train
Kiedy Piotr Żuchowski, generalny konserwator zabytków, podskakiwał z rozpalonymi policzkami na konferencji prasowej tydzień po wybuchu gorączki złota, w sierpniu, mówiąc, że pociąg istnieje na sto procent, Dariusz Domagała na chłodno kupował kolejne domeny w internecie. W kilkadziesiąt godzin postawił pierwszy serwis internetowy, w którym zbierał wszystkie wyobrażenia o pociągu, doskonale wpasowując się w złote gusta poszukiwaczy. Kopra i Richtera nie znał, ale legendę, którą odświeżyli, usłyszał jeszcze jako dziecko. Dorósł, został menedżerem zespołów, założył radio, telewizję, firmę handlującą powierzchnią na billboardach, hotel, restaurację, a teraz znów bawi się w historię. Ale już poważnie inwestując w zabawki. Dziś, po roku, patrzy na słupki: odkąd Koper i Richter zainstalowali koparki na 65. kilometrze, ruch na jego stronie wzrósł dziesięciokrotnie. Domagała: - Cieszę się, ale nie chcę się denerwować, więc nie policzę, ile wydałem na to kasy.
Turyści piją obrandowane przez Domagałę piwo Złoty Pociąg, a jego restauracja, dzięki nowej etykiecie, tylko w ostatnim miesiącu sprzedała więcej butelek niż przez ubiegły rok, gdy piwo nazywało się Lwówek Śląski. Dla wybrednych jest też wino Złoty Pociąg, a zaraz ma być rozlewana - po angielsku, już jako Golden Train - i wódka, i whisky dla koneserów. Do kupienia w całej Polsce. Domagała: - No tak, interesuje mnie sprzedanie milionów butelek. Bardzo mnie to pociąga, ta historia, bardzo łatwo mi się więc wydaje na inwestycje. Żona się tylko uśmiecha.
Złote rysunki, martwy pies
15 lat po wódce z Niemcem Słowikowski chodził po mieście niespokojny. Patrzył przez okno przy Uczniowskiej, myślał o powieszonej rodzinie. Rozrysował na kartkach teren, zaznaczył, gdzie brakuje drzew, gdzie ziemia dziwnie się zapada albo podnosi, gdzie nienaturalnie dużo kamieni leży pod piachem. Kreślił kółka, zmazywał, jeszcze raz szedł na Uczniowską, obserwował. W końcu dostał zgodę na wykopanie dziury przy torach. Ledwo wbił łopatę, przyszli sokiści i odebrali papier.
Potem ktoś włamał mu się do mieszkania, chciał ukraść rysunki. Nie wyszło, to otruł Słowikowskiemu psa. Żona zapytała: czyś ty powariował, całą rodzinę chcesz, żeby wytruli? Potem będzie pytała: czyś ty powariował, ci dziennikarze się zjeżdżają, człowiek nie ma jak w spokoju pralki włączyć, żeby buczenie nie przeszkadzało. Ale tak będzie pytała dopiero za 30 lat.
Złote fusy, złote podatki
A teraz powróżmy z fusów, mówi prof. Marian Noga, ekonomista, były członek Rady Polityki Pieniężnej. Że wydany pieniądz robi pieniądz - to wiadomo. Mamy taki mnożnik, wynosi on 25. Jeśli odkrywcy mówią, że wydali 140 tys. zł, to znaczy, że na rynku wałbrzyskim dostaniemy z tego 3,5 mln złotego interesu.
Konsumenci, dajmy na to, że jest ich 150 tys., patrząc tylko na wyniki zamku Książ, wydadzą tu średnio po 20 zł na bilety (otrzymamy kolejne 3 mln), 40 na obiad w barze (6 mln), 30 na transport (4,5 mln).
Szybka suma - i mamy 17 nowych milionów złotych na rynku wałbrzyskim. I trzeba oto zapłacić od tego podatki - z CIT i PIT w kasie miasta ląduje więc 800 tys. zł. Efekty mnożnikowe będą takie, że w następnym roku miasto z tego będzie mieć 8 mln. Po kolejne: jeśli moje obliczenia potraktujemy jako efekt pieniężny pierwszego roku (18 mln razem z podatkiem), to w drugim roku przemnożymy to razy 55, a to nam da 450 mln zł. Odważnie? Jako że procesy mnożnikowe nigdy nie dochodzą do końca, złagodźmy trochę i oszacujmy, że mamy tu po 80 mln złotego interesu rocznie.
Złoty komiks, złote g...
Introligatorzy też by chcieli zarobić na pociągu. Zbigniew Jagielnicki z Wałbrzycha wziął czarny karton, na złoto wydrukował na nim komiks i rozdaje. Scena pierwsza: postaci z łopatami. Scena druga: jeden chce siku. Scena trzecia: z latryny wykrzykuje: znalazłem! Scena czwarta: otwiera drzwiczki z serduszkiem, pokazuje rozkład jazdy pociągów z 1944 roku, mówi, że reszta składu też musi być w środku. Scena piąta: postać z latryny mówi do mikrofonów, że już kopać nie będą, bo nie będą przecież się grzebać w gównie.
A potem już tylko strona internetowa Zbigniewa i cennik usług introligatorskich.
Złota gra pozorów
Kiedy padała kopalnia w Wałbrzychu, złoty pociąg - jeśli wierzyć tym, co wierzą - pod ziemią ulegał grawitacji od ponad 50 lat.
Roman Szełemej jeszcze nie myślał, że w przyszłości z dyrektora szpitala stanie się najpierw Żelaznym Romanem (tak mówią jego pracownicy) i prezydentem Wałbrzycha, a potem zwykłym maszynistą (w ministerstwach, cokolwiek by załatwiał, wszyscy się szczerzą: panie, a co z tym pociągiem?)
Krzysztof Szpakowski był po pierwszym rozwodzie, ale jeszcze przed zostaniem organizatorem wyborów Miss World i przed użyciem różdżek do wyszukiwania podziemnych sztolni i poniemieckich skarbów. Zanim jednak będzie zarządzał skarbami, Szpakowski będzie zarządzał kompleksem Włodarz, podziemiami Riese, po których turystom pozwoli pływać łódeczką.
Marek Słowikowski, syn Tadeusza, miał już papiery na bycie pielęgniarzem w Niemczech, ale regularnie przyjeżdżał do Polski.
Dariusz Domagała pracował w mediach, ale nie znał jeszcze Edyty Nawrockiej, która za kilka lat będzie czytać w jego serwisach wiadomości, a potem wyśpiewa przebój disco.
Łukasz Kazek robił papiery na przewodnika i zaczytywał się w książkach o historii Dolnego Śląska. W przyszłości, o czym oczywiście nie wiedział, miał wiedzę wykorzystać szerzej: sam pisać książki, eksplorować i prowadzić program telewizyjny "Na tropie Złotego Pociągu".
Złoty wywiad, złota kamera
Menedżer aktorów nie chce zdradzić żadnych szczegółów, to tajemnica handlowa. Ale ci, którzy negocjowali, puszczają w obieg informacje: jedna z polskich telewizji zapłaciła za wywiad z Koprem i Richterem, którzy stawki negocjowali 17 dni, kilkanaście tysięcy złotych. Mało! Amerykanie za towarzyszenie w spacerach po ziemi nad złotym pociągiem mieli dać 100 tys. Dalej mało! Wideo zza rusztowania nagrywa ktoś z rodziny odkrywców. Za 500 euro można kupić ujęcia na plecy robotników, nogi sapera, rozjazdy i dojazdy na ziemię, pokazujące wszystko i nic, w stylu weselno-festynowym. Dziennikarze mówią, że ten, kto trzymał kamerę, trzymał ją pierwszy raz w życiu. Nic nie widać.
Chmielewski: - Zgłosiliśmy do urzędu patentowego logo i nazwę "Złoty Pociąg". Chcemy je zastrzec, mieć pełnię praw do wszystkiego, co produkowane jest pod tą nazwą, bo pod sukces Kopra i Richtera próbują się podpiąć biznesmeni i robić pieniądze na wiedzy i inwestycji odkrywców. Czekamy już na publikację zgłoszenia i będzie basta.
Ale Dariusz Domagała się nie boi. Myśli dalej. Zwłaszcza że turysta to nie pijak, żeby tak tylko przy piwku siedzieć! Tu turysta to odkrywca.
Domagała: - Daję im więc Paszporty Poszukiwaczy Skarbów. Cena: 1150 złotych dla dwóch dorosłych. W środku wizy do Podziemnego Miasta, Starej Kopalni. Zakwaterowanie i wyżywienie na zamku. A jeśli poszukiwacze dotrą na 65. kilometr i zrobią na miejscu zdjęcie, odkrywają, że w hotelu czeka ich nagroda: piwo, wino i gadżety dla dzieciaków.
Dariusz Domagała za kilkaset złotych od osoby daje też pakiet krwi, potu i łez bez noclegu. Usadzi na drezynie, wojskowych pojazdach z czasów wojny, każe wejść do podziemi, znaleźć skrytki z niemieckimi dokumentami, rozwiązać tajne szyfry, pokonywać w lesie przeszkody, a na koniec da grochówki. Na wrzesień zebrała się dwustuosobowa drużyna poszukiwaczy.
Złota ustawa
Słowikowski zakopał w ogródku otrutego psa, a potem zapakował rysunki. Pokazał kolegom palcem na mapie, wśród patrzących był i Koper, gdzie jego zdaniem jest złoty pociąg. Kto by wtedy pomyślał, że za kilkanaście lat właśnie kolega budowlaniec na umowach o dzieło będzie widnieć jako aktor spektaklu o złotym pociągu?
Ale Koper najpierw usłyszy o tym, że jakiś szaleniec od ksiąg ewangelickich kupuje georadar. Zapozna się. A potem nastroi z Richterem aparat za kilkadziesiąt tysięcy złotych. Zrobi zdjęcie, a potem aż siądzie. Na kartce lokomotywa z dwoma świecącymi się oczami, z czupryną zrobioną z ponakładanych na pociąg platform, z jednym niesfornym działem.
Chronologia złotego roku
18 sierpnia 2015 r. wałbrzyska telewizja Dami TV opublikowała skromny tekst, zilustrowany zdjęciem lokomotywy, zatytułowany "Sensacyjne odkrycie". A w środku zdawkowa informacja: Polak i Niemiec znaleźli złoty pociąg.
Tadeusz Słowikowski przeczytał skromny artykuł i znów, jak 15 lat po wódce z właścicielem niemieckiego kolana, zaczął chodzić po mieście jakiś niespokojny.
Internetowej redakcji zaczęły się grzać serwery. Najpierw klikali mieszkańcy Wałbrzycha. Potem ci z Wrocławia. Zaraz rozdzwoniły się telefony z Warszawy, a później do małej redakcji w mieście biedaszybów, gdzie w ekscytacji mieszkańcy nasprejowali na murze: "chuj tam wieża Eiffla, mamy złoty pociąg", dobijał się już cały świat. Ktoś zdradził: informacje o jego istnieniu przekazał ktoś na łożu śmierci.
Tadeusz Słowikowski uszczypnie się w policzek. Przecież nie umarłem.
Złota gra pozorów 2
W mieście, w którym strata pracy przez 15 tys. osób to strata pracy przez jedną piątą mieszkańców, wszyscy się znają, choćby ze słyszenia. Kiedy więc urzędnik przeczytał o złotym pociągu w oficjalnych dokumentach, które wpłynęły do jego wydziału, natychmiast opowiedział o sprawie kumplowi. Natychmiast skany tajnych zgłoszeń dotarły do lokalnych dziennikarzy, a oni natychmiast je opublikowali, omijając nazwiska odkrywców, bo wszyscy też wiedzieli, że Słowikowskiemu kiedyś przez ten pociąg otruli psa.
Nie minął tydzień od publikacji skromnego artykułu, kiedy do kolejki po znalezisko stanęły kolejno: skarb państwa, Światowy Kongres Żydów, rosyjscy prawnicy rządowi, Fundacja Czartoryskich i saperkowicze amatorzy, którzy mimo groźby mandatu za wejście do lasu nadal czesali krzaki. Gdzie odkrywcy? Anonimowi dla świata przez równo 17 dni negocjowali stawki za pierwsze wywiady. Lokalni przewodnicy, historycy, eksploratorzy nabierali wody w usta. Kazek nic nie zdradził, Szpakowski nawet się nie zająknął, kiedy najpierw dziennikarze, a potem tabun turystów przetaczał się przez jego sztolnie i łódeczki, z rozpalonymi policzkami słuchał o niemieckich tajemnicach. Nawet już nie policzy, ile zapłaciłby za taką reklamę w mediach. A dostał za darmo! Podziękuje na własnym weselu pod koniec września, na którym oczywiście Niemiec będzie się bawił do rana. Jak to na weselu dobrego kumpla.
Tylko Słowikowski naprawdę nic nie wie. Jego syn, akurat przyjechał z Niemiec, słucha zza ściany. O czym ojciec tak gada cały czas przez telefon? W końcu sam bierze słuchawkę. - Dziennikarzom, którzy chcą porozmawiać z ojcem, radzę przygotować 3 tys. zł - mówi. Telefon ojca milknie. Słowikowskiemu trochę smutno, że nikt go do Nowego Roku już nie zapyta o złoty pociąg. Potem dowie się, że nikt po prostu nie ma w pogotowiu takiej kwoty, i pokłóci się z synem za to, że młody też chciał ukręcić lody na złotym pociągu.
Gorączka złota roku ubiegłego
Pod koniec sierpnia upał straszny, w krzakach na 65. kilometrze tłok, ciekawscy z głodu wyżarli wszystkie mirabelki z sadu, ale nikt nie odpuszcza, wszyscy chcą popatrzeć. Pan Krzysztof założył koszulkę z saperką, chciałby porozmawiać z telewizjami o tym, co wie, ale nie może: żona by go zabiła, jakby się z ekranu dowiedziała, że on nie w pracy, tylko w krzakach siedzi, a on się nie mógł powstrzymać i wziął na żądanie. Pan Jerzy przyjechał z centrum, bo się zna. Teraz pokazuje, gdzie według niego siedzi lufa. Cały teren rozkopany, możliwe, że tam Polak i Niemiec grzebali, chociaż teraz już nic nie wiadomo, bo eksploratorzy hobbyści rozdeptali wszystkie ślady w kilka godzin. Pan Mirosław też rozdeptuje, mimo że bardziej od historii w liceum wolał fizykę. Ale wziął pod pachę plastikową sztabkę złota, pozuje fotoreporterom. I macha policjantom, bo się przyglądają. Co oni, zamiast przy krawężnikach, to na polach teraz pilnują?
Poza policjantami przy torach dyżury pełnią strażnicy leśni, miejscy i ochrony kolei. Czasem po 12 osób na dyżurze. Jest trochę nawet jak na koloniach. A że żony policjantów są mistrzyniami w robieniu szarlotek, wszyscy siadają na sjestę nad pociągiem. Zaraz ma dojechać też wojsko, nie wolno więc zjeść wszystkiego.
Przyjeżdża też Christel Focken, niemiecka poszukiwaczka. Pokazuje, że - posługując się mapą znalezioną w internecie - znalazła tu śrubę. Pan Jerzy i Mirosław trochę się krzywią, że chodzili po krzakach i przeoczyli. A śruba to z pewnością dowód. Za pokazanie śruby Focken prosi fotografów o kilka tysięcy euro. Za rok, ze swoim nosem do interesów, zostanie niemieckim rzecznikiem prasowym Kopra i Richtera.
Złota Bursztynowa Komnata
Skoro państwo gwarantuje znaleźne w wysokości jednej dziesiątej wartości rzeczy znalezionej, to trzeba szukać.
Na internetowych aukcjach berety afrykańskich żołnierzy sprzed kilkudziesięciu lat są warte kilka tysięcy euro. To ile kolekcjoner da za czołg? Za pociąg? We wrześniu ktoś skonstruował prowizoryczną drabinkę z linek i spuścili się na niej z kolegami do grobowca w Świebodzicach, tuż koło Wałbrzycha. Myśleli, że w środku znajdą kosztowności, z których wezmą sobie jedną dziesiątą. Jeden spadł na głowę pięć metrów w dół. Pogotowie stwierdziło zgon.
Do urzędów wpływają oficjalne pisma: we wrześniu Krzysztof Szpakowski, zarządca kompleksu Riese, magicznymi różdżkami odnalazł wielopoziomowy kompleks kolejowy. Burmistrz Mieroszowa zgłasza, że coś, może Bursztynowa Komnata, jest tuż obok, pod górą Dzikowiec. Niemka od śruby, że w Wałbrzychu znalazła kolejne tunele lub pomieszczenia o nieznanym układzie. Ktoś informuje o podziemiach we wzgórzu, na którym zbudowana jest świątynia w Jędrzychowie. Coś jest też pod Bolkowem - anonimowy znalazca mówi, że dzieła sztuki, tajna broń i chemikalia. Przy stacji Wałbrzych Główny nagle w październiku znajduje się tender, 100-letni wagon do wożenia węgla. W Srebrnej Górze - XVII-wieczna kopalnia srebra. W Kamiennej Górze mieszkańcy dopatrzyli się podziemnej hali produkcyjnej, a w niej ciężarówek z nieznanym ładunkiem. I jeszcze pojawia się 300-metrowa sztolnia wydrążona w skale pod Wałbrzychem, a tuż obok jaskinia z depozytami z czasów wojny. Ktoś dobił się w grudniu do tajemniczych pancernych drzwi w kompleksie Jugowice Górne, a w okolicach Boguszowa-Gorc ktoś inny odkrył dodatkowe sztolnie. To nie wszystko! Policjanci z Wałbrzycha trochę się denerwują: nagle mają kilkaset zgłoszeń o nielegalnych pracach ziemnych saperkowiczów amatorów z zamiłowaniem do szukania złota po okolicy. Odkryć, zgłoszonych oficjalnie do gmin wokół Wałbrzycha, w rok napęczniało w kopertach urzędników do kilkudziesięciu.
Złota jajecznica
Kucharki z urzędu skarbowego chciałyby, żeby panowie kopali i kopali, bo aż do emerytury mogłyby słuchać tylu komplementów w tylu językach na temat pierogów i jajeczniczki. Urzędnicy, którzy nagle muszą po jajeczniczkę stać w długiej kolejce, mają dość jedzenia w pośpiechu, żeby zmieścić się w przerwie. - Ja tobym sam wykopał ten pociąg. W kosmos.
Wtorek. Kolejne dowody na istnienie złotego pociągu padają: zamiast sklepienia tunelu zwykły ił, wykopywana porcelana to fragmenty drenażu, a sam nasyp to piach i skały. Mimo to odkrywcy chcą szukać dalej. Biorą się za olbrzymie wiertnice. - Bo pociąg jest, tylko niżej, trochę się nam schował - mówi Koper, chociaż nie ma już żadnego dowodu. Mówi za darmo, jakiś zrezygnowany, w ochlapanej obiadem koszulce, z nosa mu kapie.
Powiesiłby białą flagę i poszedł do domu, na kanapę, bo trochę już wstyd, przyznaje obsługa koparek.
Koper odwierty odkłada: a to pogoda za brzydka, a to błoto po deszczu.
Roman Szełemej, prezydent Wałbrzycha nazywany teraz złośliwie maszynistą, bierze wszystko na chłodno: - Ja tylko mogę wysunąć tu refleksje nad stanem emocji, wiedzy historycznej, oczekiwaniem nowości, niebywałym poziomem pasji i braku racjonalności. Tacy są nasi odkrywcy. A jaki jest świat wokół nich? To świat obrazkowy, pełen memów, skrótowej informacji, ludzi, którzy nie oczekują pogłębionej wiedzy. Pasja odkrywców padła na podatny grunt. Może takiego by nie było, gdyby ktoś na Mazurach powiedział, że pod ziemią jest arka Noego, ale kto wie?
żródło: http://wyborcza.pl/duzyformat/1,127290,20592092,zloty-pociag-czy-zloty-interes.html
submitted by ben13022 to Polska [link] [comments]